
Dzisiejsza gra pozwoli dodać trochę rozrywki przy spacerach i wizytach w parku. Polaga na tym iż należy ukryć jakiś skarb po drodze.
Przedmiot który używamy jako skarb w naszej rodzinie to zazwyczaj drobne miedziaki. W ten sposób, nawet jeśli skarb zostanie znaleziony przez kogoś innego albo niegdy nie zostanie odnaleziony - nie ma wielkiej straty.
Po pierwsze, musicie wybrać miejsce publiczne w którym dzieci czują się dobrze. Idealny będzie park albo jakaś zielona okolica.
Następnie znajdźcie miejsce które nada się na kryjówkę dla waszego skarbu. Mile widziane są wszelkie zakątki, szpary, dziuple itp. Jedną z najlepszych kryjówek są pomniki i posągi. Nasza rodzina ukrywała już miedziaki w fałdach płaszcza historycznej osobistości. Umieściliśmy też grosika na dłoni innego posągu.
Pewnego razy, nasi chłopcy chcieli ukryć skarb na statule która, jak się okazało, nie miała absolutnie żadnych zagłębień ani zakątków gdzie można by wcisnąć grosika. Zdecydowaliśmy że ukryjemy go w najdalszym zakątku podstawy pomnika, tam gdzie ludzi zazwyczaj nie przechodzą. Jakimś cudem (byliśmy mocno zdenerowowani) po kilku dniach grosik nadal tam był.
Dzięki tej zabawie, zabieramy maluchy na zewnątrz, mają one kontakt z pieniędzmi, a my staramy się przy okazji nauczyć ich pewnych faktów. Oglądają pomniki które zapewne ominęły by bez zainteresowania.
Innym sposobem na wyciśnięcie z tej gry jeszcze więcej jest rysowanie mapy skarbów po powrocie do domu. Zaczynamy rysowanie od elementów które pamiętają. Im więcej ich będzie tym lepiej. Rysują więce trawę, krzaczki, parking, chodniki, drzewa itp. Nie przejmujemy się naturalnie skalą rysunku a nawet odpowiednim rozmieszczeniem elementów. Jeśli drzewo zostanie narysowane na środku chodnika - wporządku. Następnie rysujemy wielki czerwony krzyżyk wskazujący miejsce ukrycia skarbu.
Kiedy udajemy się na następny spacer, staram się zawsze nakręcić atmosferę tak aby zasiać nutkę niepewności czy skarba nadal tam jest - czy może ktoś go już zabrał. Dzięki czemu nie są strasznie zawiedzione gdy nie znajdą monety.
Zresztą - zawsze zabieram garść miedziaków na spacer. Gdyby się okazało że nie znajdziemy wcześniej ukrytych - no cóż - zawsze możemy ukryć nowe i zacząć zabawę od początku.
Jeśli chcecie napisać do nas e-maila i podać miejsce w którym Wy ukryliście swój skarb - nie wahajcie się!
Następnym razem gdy będziecie w supermarkecie i dopadnie was chwilowa nuda, bądź mama maluchów zniknie między półkami spróbujcie tej prostej gry. Niech dzieci ostrożnie wezmą kilka pomarańczy albo mandarynek i podejdą z nimi do wagi. Połóżcie owoce na wadze i pozwól swoim maluchom odczytać ich wagę. Jeśli nie rozumieją jak działa waga - to świetna okazja do wytłumaczenia zasad jej funkcjonowania. Wytłumacz im jak odczytywać wagę. Na początek zacznij od okrągłych wartości a kiedy maluchy nabiorą doświadczenia możesz zacząć tłumaczyć części dziesiętne.
Spróbujcie również zważyć coś większego, np. arbuza.
Zabawa pozwala na zabicie paru minut wolnego czasu na zakupach a przy okazji pozwala naszym maluchom nauczyć się czegoś nowego. Pamiętajcie tylko aby w czasie zabawy nie uszkodzić owoców i odłożyć je ostrożnie na miejsce - chyba że zamierzacie je kupić.

W lecie kiedy wieczory i noce są długie i gorące udajemy się na spacery po okolicy - praktycznie codziennie. To bardzo dobry zwyczaj i całkiem przyjemny sposób na wspólne spędzenie odrobiny czasu z rodziną. Nasz pies jest również wielkim fanem tych wycieczek więc wszyscy wygrywają.
Jedynym problemem na który się natknąłem przy którejś z kolei wycieczek - to fakt iż po pewnym czasie popadliśmy w rutynę jeśli chodzi o trasę. Co wieczór podążaliśmy tą samą drogą. Znalazłem więc ciekawy i zabawny sposób aby podtrzymać zainteresowanie maluchów. Każdego wieczora wybieram jedno z nich na lokalnego przewodnika.
Przewodnik to bardzo odpowiedzialne zajęcie z wieloma obowiązkami. Musi on na przykład zaplanować naszą trasę tak aby po drodze odwiedzić jakieś interesujące miejsca. Muszą także czuwać na tym abyśmy zawsze przechodzili bezpiecznie przez ulicę i mieć oko na psa - tak aby w razie potrzeby poinformować mnie iż muszę po nim posprzątać.
Następnym razem, gdy wybierzecie się na spacer, wybierzecie lokalnego przewodnika. Niech wskażą Wam miejsca w których mieszkają ich znajomi, miejsca do których lubią chodzić, domy gdzie są głośno szczekające psy, i kto ma najwięcej kotów w okolicy. Każda wycieczka z dziećmi jest bardzo ciekawa jako że każdy z sąsiadów ma jakieś ciekawe rzeczy na swoim podwórku.
Dajcie nam znać czego Wy dowiedzieliście się na swoich wycieczkach! I pamiętajcie - dajcie znać swoim znajomym o Psotnikowie!
Najpopularniejsze zabawy
