
Często w nudne sobotnie popułudnia lubię zagrać z moimi maluchami w następującą grę. Kiedy dzieci szaleją na dworze, wychodzę do nich i wołam je do siebie. Kiedy stoją przede mną mierzę je wzrokiem z góry na dół i robiąc zmartwioną minę, mówię poważnie "wygląda na to iż kończy się wam zapas buziaków, pozwólcie że go uzupełnię". Chwytam jest wtedy i całuję bez przerwy a one wierzgają i starają się uciec. Po kilku sekundach pozwalam im kontynuować to co robiły. Kilka minut później wołam je ponownie i zaczynam swoje wygłupy od nowa.
Kiedy już wyczują iż znów szykuję swoje wygłupy muszę scigać je po całym podwórku - to także świetna zabawa. Wygłupy świetnie sprawdzają się również na dorosłych. Lubię grać w tę grę z moją Piękną Żoną aczkolwiek nie lubi Ona części ściganej tak bardzo jak dzieciaki.
Najpopularniejsze zabawy
